wtorek, 21 lutego 2017

Czerwona suknia 1810.


Wszystko zaczęło się od facebookowego wydarzenia "Mme Chantberry's "Fashion Plays"". Wybrałam sobie piękną, czerwoną dzienną sukienkę z 1810 roku. Nie wzięłam jedynie pod uwagę, jak często lubię zmieniać zdanie. Po miesiącu stwierdziłam, że pasmanteria zupełnie nie pasuje do sukienki z ryciny. Po dwóch doszłam do wniosku, że początkowy zamiar użycia wełny jest bez sensu, bo będę jej używać jedynie latem, a wtedy ugotuję się z gorąca ( i tak się ugotowałam podczas spaceru w Ojcowie :P). Na koniec znalazłam dość podobną wieczorową suknię. No i pierwotny plan diabli wzięli.