czwartek, 19 maja 2016

#SOTW - Sewing of the Week / Raport Szyciowy #2

W końcu zakończył się dla mnie czas matur, a tym samym rozpoczął się sezon szycia. Od dawna snułam plany i gromadziłam potrzebne materiały, żeby w wakacje móc pracować nad projektami, które wymagają więcej czasu. Marzyło mi się ręczne szycie, haftowanie, wyszywanie koralikami i każda inna technika, której nie mogłam spróbować z powodu braku czasu. Teraz w końcu mam taką możliwość, i powiem jedno - nie wiem czy moje palce i oczy zniosą taki wysiłek :P

I finally passed all of my school exams and that means - sewing time! I've been dreaming about so many projects for at least a year, but I didn't have time to even start. Now I have 5 months of holidays, head full of ideas and wardrobe full of fabrics! 


A co jest tak męczące? Zabrałam się za przerobienie mojej wieczorowej, edwardiańskiej sukni (która miała już tyle wcieleń, że nazywam ją transformersem!) Do spódnicy doszyłam ręcznie falbanę z kreszowanej tkaniny i wykończoną wstążką w kolorze ecru. Jeżeli starczy mi koralików, to pewnie naszyje je też na przodzie, żeby dół miał więcej wspólnego z górą stroju. Stanik zmienił się kompletnie - dodałam marszczenie z kreszu na przodzie i drapowanie z fioletowej tkaniny. Całość chce wykończyć haftem z perełek. Na koniec planuje dodać krótkie, szerokie rękawki z kreszu - po pierwsze uwielbiam jak pięknie wyglądają w ruchu, a po drugie niezbyt lubię odsłaniać całe ramiona w strojach. Co jest dość dziwne, bo latem noszę koszulki na ramiączkach bez żadnego problemu :P

I've started with beading my transformers gown - which is actually a 1900 evening gown, but I like to call it that way becouse I remade it 3 times already ... I handstiched a ruched flounce and ribbon to the skirt. I also sewed ruched parts to the bodice, and added some pleated front details. I'm currently beading the neckline with fake pearls in different sizes. I want to make some short, wide sleeves - firstly becouse I love the way they look, especially when dancing, and secondly I don't like showing my shoulders in costumes. It quite weird, cause I have no problem with modern strapless tops :P



W końcu udało mi się też skończyć krynolinę (jeeeeej!). Nienawiść minęła w momencie gdy mogłam po raz pierwszy ją założyć - czy tylko ja czuję się jak meduza w krynolinie? Ale taka piękna meduza!

I finally finished my hoop skirt (yaaaayyy!). I stopped hating it immediately when I put in on. Does anyone else feels like a jellyfish in crinoline? A pretty jellyfish, of course!


Krynolina składa się z 6 obręczy połączonych tasiemkami bawełnianymi. Wszyte są one na stałe w pasek, a z tyłu znajduje się mała poduszka, która ma za zadanie przenieść objętość spódnicy na tył. Zostało mi tylko nabić dziurki na pasku, rozważam też dodanie falban na dole - ale o tym zdecyduje gdy uszyje spódnicę i zobaczę czy koła są bardzo widoczne.

My hoop skirt is made of 6 metal hoops connected vertically with cotton tapes and a little bum pad at the back, which suppose to give it more eliptical, 1860s shape. I'm considering adding some flounces at the bottom to prevent hoops poking through skirt fabric. 

Sorry about the weird pink petticoat underneath...
Pamiętacie jak baaaardzo dawno w przeglądzie materiałów wspominałam o fioletowej tafcie, która przypominała plastik? Doszłam do wniosku że pokryje ją tiulem, przez to materiał nie będzie aż tak razić po oczach. Uszyje z niego wieczorową suknię na krynolinę - przynajmniej jeśli nie wyjdzie mi z nową epoką, to nie będę żałować tkaniny :P

Do you remember when more than a year ago I posted about this awful, plastic-like fabric? Well, I'm going to make a 1860 dress from it. And to prevent all that shiness, I will cover it with white tulle. At least if it will be horrible I won't miss the fabric :P


Czeka mnie też nadrabianie HSF-owych wyzwań - numer 3,4 i 5. Na pewno mam w planach riding habit z lat 20. XIX wieku i halkę. Jednak brak mi pomysłu na wyzwanie "dziurki" ...

I have to catch up with HSF challenges from march. I'm planning a riding habit from 1820s and a petticoat. But I have no clue what to do for #5 Holes...

Inspiration for my riding habit

4 komentarze:

  1. Tak, jak nie lubię strojów edwardiańskich, tak muszę przyznać. że ten Twój jest piękny! *_*
    No i inspiracja na riding habit jest bardzo fajna, aż nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak Ci wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Prawda, że śliczna? Szkoda tylko że zupełnie nie wiem z jakiej to książki i którego konkretnie roku... Strzelam, że początek lat 20., ale miło byłoby wiedzieć coś więcej :)

      Usuń
  2. Czuję się pokrzepiona, słysząc, że nie tylko ja mam zaległe wyzwania :) A może na wyzwanie z dziurkami uszyć coś z koronką, albo z brzegiem z małymi dziurkami? np. szmizetka czy mankiety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie planuję - może jakiś fajny czepek :) Czekam właśnie na koronki z aliexpress, więc będę miała duży wybór :P

      Usuń