niedziela, 13 grudnia 2015

Obfita spódnica - sposób dla leniwych / 1840's linen petticoat

Horsehair crinoline 1840's

Z braku chętnych na obfotografowanie mnie w gorsecie, dzisiaj będzie lniana halka, którą wypróbowałam na Złotym Popołudniu i sprawdziła się NIESAMOWICIE < 3
Serio, może wygląda niepozornie, ale dodaje mnóstwo objętości do spódnicy, tworząc delikatne linie, a nie półkę tak jak niektóre poduchy. Na dodatek świetnie ogrzewa, odbija spódnicę od nóg (więc nic się tam nie plącze) i jest bardzo łatwa w wykonaniu.

I couldn't find anyone willing to take photos of me in my new corset, so I have to post this linen petticoat instead. I wore it at Golden Afternoon in September, and it was AMAZING < 3
It gives so much volume to the skirt and creates soft lines, keeps my skirt out of my legs, keeps me warm and is really easy to made. 


Uszyłam ją z sztywnego woskowanego lnu w zgniłozielonym kolorze - może nie zachwyca, ale i tak go nie widać, więc liczy się efekt :P Sam wykrój wzorowany był na halce którą widzicie na górze, wykonanej z włosia końskiego. Zdecydowałam się dodać jeszcze falbankę na dole. Co do szycia - po prostu zmarszczyłam i zszyłam ze sobą 3 pasy, każdy coraz dłuższy, a na koniec podwinęłam górny brzeg, tak żeby stworzyć tunel, obszyłam piękne dziurki na tasiemkę (zazwyczaj jestem zbyt leniwa, ale teraz się postarałam!) i wciągnęłam w pas mniej piękną poliestrową tasiemkę w okropnym kolorze. Uważajcie na te paskudztwa, nie dość że okropnie błyszczą, to ślizgają się podczas wiązania i można nagle skończyć ze spódnicą przy kolanach!

It's made of stiff linen in rather ugly color, but does the work well, so I don't care about it. Pattern is based on the petti above - just 3 strips of fabric gathered and sewn together. Waistline is a tunnel with strings inside. I made my best to finish the whole thing, including hand-sewn eyelets (so proud of it!!)




Samo zdjęcie spódnicy nie oddaje efektu, jaki daje pod halkami - dlatego przygotowałam małe porównanie:

Here is a little comparison:

2 zwykłe, bawełniane halki
( Trochę płasko, prawda?)

2 plain cotton petticoats
(A bit flat, right?)


2 bawełniane halki z dużym bum-padem pod spodem
(Na środkowym zdjęciu widać "półkę" której bardzo nie lubię)

2 cotton petticoats with big bum-pad underneath
(I hate the shelf-like look in the middle!) 

2 bawełniane halki + halka ze sztywnika pod spodem
(Większa objętość na dole - mniejsza półka na tyłku :P)

2 cotton petticoats + stiff linen petti 
( More volume at the bottom without shelf-look :P)

A na koniec, ogłoszenia blogowe: 

Zdecydowałam się założyć fanpage na facebooku, żeby móc publikować to, co aktualnie się u mnie dzieje, a co nie nadaje się na jednorazowy wpis na blogu. Dodatkowo będzie pewnie sporo inspiracji i memów, bo kocham Pinteresta i chce się moją miłością podzielić < 3

Druga sprawa, która gryzie mnie od jakiegoś czasu, to wygląd bloga. I tutaj pytanie do Was - czy obecnie jest on czytelny? Wydaje mi się, że dość ciemne tło sprawia wrażenie "ciężkości" i rozważam jego zmianę.

Blog announcement:

I've decided to create facebook fanpage to share current progress photos, inspirations and memes - I love pinterest and want to share what I find with you, and one pic posts are aimless :P


Secondly - I want to know your opinion about my blog desing - isn't it too dark and hard to read? I have feeling that it is too "heavy", despite I love the colours. Share your thoughts, please! 

9 komentarzy:

  1. Rzeczywiście daje efekt! Ogólnie, uwielbiam takie sztywne halki (moja sznurkową również), bo nie dość, że dają efekt, to jeszcze można je łatwo przetransportować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wystarczy złożyć :D Plus taka jest łatwiejsza w wykonaniu i prawdopodobnie lżejsza od sznurkowej :)

      Usuń
  2. Podoba mi się pomysł ze sztywnikiem, można by użyć też sztywnego lnu.
    Co do bloga, jest czytelny, ale faktycznie tło jest nieco przytłaczające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się pomyliłam, ale już poprawiłam tekst - materiał to sztywny woskowany len, nie sztywnik :)
      Hmm, właśnie tego się obawiałam. Chyba czas w takim razie porzucić ten kolor, mimo całej mojej miłości do niego.

      Usuń
    2. Można wybrać tło z takimi akcentami, albo inne elementy na blogu :)

      Usuń
    3. Miłość do koloru zwyciężyła, ale ograniczyłam boczne ramki z "zapychaczami" - jest więcej miejsca na tekst, i mam nadzieję że trochę lepiej się czyta ;)

      Usuń
  3. Hm, dobra alternatywa dla mojej halki z rąbkiem z tiulu, która wyzionęła ducha w Derbyshire :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niepozorne, ale skuteczne ;) No to już dobrze wiem, co zrobię, jeśli kiedyś strzelą mi do głowy lata czterdzieste, a ja wciąż kategorycznie będę bała się wszywania sznurka. I podziwiam twoją cierpliwość do robienia takich ładnych dziurek! Moje przypominają raczej niepełnosprawne jamochłony :D Chociaż i tak wolę je robić ręcznie niż maszynowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i odwlekłam w czasie wszywanie sznurka, zastępując halkę sznurkową lnianą, ale i tak mnie to czeka, bo planuje sznurówkę z początku XIX wieku usztywnianą sznurkiem :P Trzymaj kciuki!
      A dziurki maszynowe to największe zło tego świata - zawsze wyjdą mi nierówne i krzywe :( Jak producenci maszyn mogą dawać nadzieję, oferując w sprzęcie taką opcję, a potem łamać nam serce, gdy widzimy że dziurki wyglądają jak wielki zygzak, każdy w innym rozmiarze...

      Usuń