piątek, 24 kwietnia 2015

XVIII-wieczny pierrot (szyty ręcznie!) / 1780 handsewn pierrot

Tak jak pisałam w poprzednim poście, do 23 marca musiałam skończyć kilka moich rozpoczętych projektów. I o dziwo, udało się zrobić wszystko :D Ale po tej całej pracy byłam tak zmęczona, że jakiekolwiek zbliżenie ze strojami powoduje zmęczenie, dlatego na posty i zdjęcia trzeba będzie trochę poczekać...

As i wrote in my last note, I had to finish few UFO's till march 23. Surprisingly I managed to do everything on time :D But after all that work I was so tired, that I did not have time or willingness to do photos...

Na razie rzecz zaczęta jako pierwsza, chyba jeszcze w grudniu, a jednocześnie mój projekt na HSM#2. Zaczęłam trochę przed czasem, ale większość wykonana w styczniu, lutym i na początku marca, więc załóżmy że spełniam kryteria. A "małe" ponad miesięczne spóźnienie? No cóż, nie jestem dobra w pilnowaniu terminów :P

For now, 1780s jacket started in december, which is also my project for HSM#2. I know I started a bit too fast, but most of work was done in February and March, so let's say it counts. Well, I'm not good at deadlines :P

Zestaw składa się z ręcznie szytego, bawełnianego żakietu na cienkiej bawełnianej podszewce oraz niebieskiej spódnicy. Do tego dodatki - fichu, czyli chusta zasłaniająca dekolt, oraz kapelusz z pasującą do kwiatów na żakiecie wstążką.

Outfit consist of handsewn, cotton floral jacket with fine cotton lining and blue skirt. Then accessories: fichu and hat with matching ribbon.

Wykrój to przerobiona anglezka z 1775-80 roku z książki Norah Waugh "The cut of womens clothes 1600-1930". Do przystosowanych do moich wymiarów paneli stanika dodałam baskinkę. Końcowy wykrój wyglądał tak:
Pattern is adapted 1775-1780 anglaise from Norah Waugh's"The cut of womens clothes 1600-1930". I've only added a basquine to adjusted bodice. 
Zaczęłam mozolny proces zszywania... Podszewkę i materiał traktowałam jako jedno, a zapas szwów podwijałam i przyszywałam, Taka metoda wykańczania szwów była bardzo popularna w XVIII wieku.

W końcu stanik był gotowy, wystarczyło wszyć rękawy ( małe potworki, ile z nimi było roboty...) i wykończyć dekolt i dół, a także zapięcie. Na razie zapinam żakiet na szpilki, bo bardzo często stroje pożyczam osobom o nieco innych wymiarach niż moje, a zapięcie na hafki utrudniło by manipulowanie rozmiarem :D

I started sewing... I used 18th century constructing methods. There were a lot to do with sleeves, but finally pierrot was ready to wear :D I decided to use pins as fastening, cause I often borrow costumes to friends, and by pins I can control the size and fit.




Na koniec kilka zdjęć z bliska na manekinie. Kiedy tylko trafi się okazja postaram się dodać zdjęcia na mnie :D

Finally, couple of close-ups on manequin, I will try to add some more pics of costume on me :D





Challenge #2: Blue
What the item is: Floral pierrot and blue skirt
Fabric: cotton for jacket, probably damask for skirt
Pattern: Waugh's 1775-1780 anglaise adapted for jacket, skirt is two simple pieces gathered to waistband
Year: 1780s
Notions: threads, ribbon for skirt
How historically accurate is it? Skirt is machine sewn, but fabic and construction is ok, so let's say 75%? Jacket is hand sewn, fabric ok, construction also accurate, only threads are polyester .. so maybe 90-95%
Hours to complete: skirt about 4h, pierrot - to many to count!
First worn: last Saturday by my friend, never by me (yet!)
Total cost: About 10zł - 2,5 euro. I bought only floral linen in secondhand, rest was a present


12 komentarzy:

  1. Śliczny materiał! Podziwiam tempo, ręczne szycie i podszewkę (zawsze zapominam) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierrot jest prześliczny! Ja właśnie skończyłam mój własny żakiecik a'la Pierrot i niestety nie wygląda tak z epoki i tak ślicznie jak Twój! :D Zakochałam się :D Materiały ( pierrot i kolor spódnicy) są idealnie dopasowane i wyglądają przecudnie :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Akurat to dopasowanie koloru wyszło zupełnie przypadkiem :D Ciesze się że wygląda chociaż trochę epokowo :D

      Usuń
  3. Przepiękny jest ten materiał! Pierrot też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nowe życie dla starej firanki :P

      Usuń
  4. Prześliczny! A wykrzyknik przy "szyciu ręcznym" w tytule jak najbardziej uzasadniony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Ojj ręczne szycie kosztowało mnie sporo nerwów, ale teraz chyba wolę je nawet bardziej niż maszynowe :P

      Usuń
  5. ślicznie i jak ładnie staranie uszyte :P ja jak juz szyje cos ręcznie to niestety wygląda to fajnie na wierzchu ale pod spodem lepiej nie zaglądać xd podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To moja pierwsza rzecz szyta całkowicie ręcznie, więc siłą się zmuszałam żeby wykończyć ją też od środka i jakoś wyglądała :P

      Usuń
  6. Cudny wyszedł, uwielbiam pierroty z tymi sterczącymi falbankami z tyłu. Materiał piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) O tak, też mam słabość do tych falbanek :D Są urocze!

      Usuń