sobota, 19 grudnia 2015

Papugują! Czyli podobne rzeczy z zupełnie różnych dekad

 (No English translation this time, sorry!)

1. Halka pikowana
Pikowanych halek używano zarówno w wieku XVIII, jak i w połowie wieku XIX. Służyły jako ocieplenie zimą, dodawały objętość, a w XVIII wieku stanowiły ozdobę same w sobie, noszone jako spódnice wierzchnie.

1775-1790  /  1840-1855

niedziela, 13 grudnia 2015

Obfita spódnica - sposób dla leniwych / 1840's linen petticoat

Horsehair crinoline 1840's

Z braku chętnych na obfotografowanie mnie w gorsecie, dzisiaj będzie lniana halka, którą wypróbowałam na Złotym Popołudniu i sprawdziła się NIESAMOWICIE < 3
Serio, może wygląda niepozornie, ale dodaje mnóstwo objętości do spódnicy, tworząc delikatne linie, a nie półkę tak jak niektóre poduchy. Na dodatek świetnie ogrzewa, odbija spódnicę od nóg (więc nic się tam nie plącze) i jest bardzo łatwa w wykonaniu.

I couldn't find anyone willing to take photos of me in my new corset, so I have to post this linen petticoat instead. I wore it at Golden Afternoon in September, and it was AMAZING < 3
It gives so much volume to the skirt and creates soft lines, keeps my skirt out of my legs, keeps me warm and is really easy to made. 


niedziela, 6 grudnia 2015

Tiurniura 1880 / 1880 bustle

 (No English translation this time, sorry!)

Spódnica z tiurniurą i bez niczego

Oto nadszedł ten moment, kiedy ja, zaciekła przeciwniczka mody lat 70/80, uszyłam sobie... tiurniurę. Tak, wiem, hańba, wstyd, bla bla bla, ale byłam bardzo znudzona i miałam trochę fiszbin w zapasie :P Poza tym, kiedyś trzeba spróbować!

Chyba po raz pierwszy od dawna udało mi się sfotografować większość kroków. Ale żeby nie było tak miło - aparat ma na mnie focha za odcięcie mu dostępu do baterii, więc musiałam wykorzystać mój telefon. A on w głębi serca jest ziemniakiem i niezbyt odpowiedzialne podszedł do zadania... Więc niech nie zdziwi Was pikseloza we wszystkich zdjęciach tego i prawdopodobnie następnych postach :P

wtorek, 1 grudnia 2015

10 zalet, które odczuwa każdy kostiumer / 10 advantages of costuming

W poprzednim poście wymieniłam wady - lecz teraz czas na zalety tego wspaniałego hobby! 
In my last post, I mentioned 10 disadvanteges of beeing a costume-maker, but now it's time for the pros!

1. Wow, co za niezwykłe hobby!
Trzeba tu coś dodawać? Jest to tak wyjątkowe, że każdemu opada szczena!

1. 'Wow, what an amazing hobby!'
Everybody is impressed, right? :P

poniedziałek, 23 listopada 2015

10 problemów, których doświadcza każdy kostiumer


1. Twoje materiałowe zapasy to coś, czego nikt nie potrafi zrozumieć.
Tak, ja naprawdę potrzebuję 9m filoetowej tafty! Na co? Oj, jeszcze nie wiem, ale była taka ładna!
A ten kawałek starej koszulki? Hej, to len, zawsze się przyda!

czwartek, 12 listopada 2015

Przebrałam się za złotko od cukierka /1797 open robe

Open robe uszyta na pokaz w szkole w marcu. Tak, wiem, trochę czasu mi zeszło, ale oprócz tamtego jednego razu nie miałam jej nawet na sobie -.- Wykrój zaczerpnęłam chyba z książki Jane Arnolds, W każdym bądź razie, naszywanie plis z przodu było męczarnią. Co chwila igła mi uciekała na sąsiednią plisę i trzeba było pruć, aż w końcu szyjąc mogłam wzorować się na dziurach po pruciu, a nie liniach od kredy krawieckiej :D Kiedy w końcu ją skończyłam, żałowałam że uszyłam ją z takiego materiału. Zwłaszcza że jest pięknie wykończona (w końcu miała być oglądana także od środka). W sumie to nie wiem co więcej można o niej powiedzieć. 


Jest złota (jakby nie było widać :P)

Jest poliestrowa (bo na prawdziwe złoto mnie nie stać, ha ha)

Miała być spencerem dla przyjaciółki, ale wpadła w moje niecne łapy. I teraz ja mam coś co założyłam raz, a ona będzie marznąć w samej empirce. Świat zdecydowanie nie jest sprawiedliwy :P

wtorek, 3 listopada 2015

Mała biała w starym wydaniu / 1797 little white dress

Sukienka ląduje tu ze sporym opóźnieniem, bo skończyłam ją w marcu (nowa kiecka w 3dni? No problem). Akurat potrzebowałam czegoś z przełomu wieku XVIII/XIX na pokaz w szkole, o czym pisałam tutaj, więc zebrałam się w sobie i pokonałam swoją niechęć do mody początku wieku. No, może nie tyle niechęć. Po prostu uważałam, że suknie z wysoką talią wyglądają cudnie na innych, ale nie będą wyglądać ani trochę dobrze na mnie :P Okoliczności wymusiły na mnie próbę - i o dziwo nie jest tak źle! Wiem już, co muszę poprawić - na pewno potrzebuję nowego gorsetu/stays (właściwie to nie wiem którego terminu używać w odniesieniu do początku wieku O.o). Obecny jest w miarę poprawny, ale zdecydowanie zbyt krótki, na dodatek dziwnie odgina się na dole. Wyszedł dość ciasny, więc nie mogę go do końca dosznurować, co denerwuje mnie prawie tak bardzo jak widok krynoliny na jednym kole, ugh! Problemem jest też za mały podkrój pach. I przede wszystkim, gorset wcale nie działa tak jak powinien :( Co prawda około 1800 roku biust nie wędrował jeszcze w okolice szyi jak w latach późniejszych, ale spodziewałam się chociaż lekkiego efektu, a prawdę mówiąc wszystko wyglądałoby identycznie gdybym pod suknią miała współczesną bieliznę. Tak więc - nowy gorset! Tym razem długi, usztywniany sznurkiem i z trójkątami w biuście, uniwersalny na lata 1800-1830 :P

Suknia uszyta jest z białego muślinu, dość przezroczystego i prującego się jak *#$&*#! Podszewka to bawełna (wysoki gatunek prześcieradlany, polecam! :P). Wykrój wzorowałam na tym zamieszczonym u janet arnold, ale nie podobała mi się ilość materiału użytego z przodu, więc po godzinach spędzonych na pintereście znalazłam TO:

The Countess of Oxford, painted by John Hoppner, 1797

niedziela, 17 maja 2015

1900s ball gown

Sukni dużo, a czasu mało, dlatego niestety nowe posty pojawiają się tak rzadko...

Podczas sobotniej Nocy Muzeów miałam okazję być wolontariuszką, poproszono mnie również o ubranie siebie i koleżanek w suknie (no bo trudno przeoczyć "księżniczki", "hrabianki" i "średniowieczne damy" - jakie to nazwy ludzie potrafią wymyślić :P ). Ja i jedna z towarzyszek miałyśmy na sobie stroje XVIII-wieczne - pierrot i anglezkę, ale deszcz przeszkodził nam w zrobieniu zdjęć, więc dzisiaj zaprezentuję coś zupełnie nowego (serio, nie wspomniałam o tej kiecce chyba nigdzie), a mianowicie fioletową balową suknię wzorowaną na tej z 1903 roku:

piątek, 24 kwietnia 2015

XVIII-wieczny pierrot (szyty ręcznie!) / 1780 handsewn pierrot

Tak jak pisałam w poprzednim poście, do 23 marca musiałam skończyć kilka moich rozpoczętych projektów. I o dziwo, udało się zrobić wszystko :D Ale po tej całej pracy byłam tak zmęczona, że jakiekolwiek zbliżenie ze strojami powoduje zmęczenie, dlatego na posty i zdjęcia trzeba będzie trochę poczekać...

As i wrote in my last note, I had to finish few UFO's till march 23. Surprisingly I managed to do everything on time :D But after all that work I was so tired, that I did not have time or willingness to do photos...

Na razie rzecz zaczęta jako pierwsza, chyba jeszcze w grudniu, a jednocześnie mój projekt na HSM#2. Zaczęłam trochę przed czasem, ale większość wykonana w styczniu, lutym i na początku marca, więc załóżmy że spełniam kryteria. A "małe" ponad miesięczne spóźnienie? No cóż, nie jestem dobra w pilnowaniu terminów :P

For now, 1780s jacket started in december, which is also my project for HSM#2. I know I started a bit too fast, but most of work was done in February and March, so let's say it counts. Well, I'm not good at deadlines :P

środa, 11 marca 2015

Próbuję się tłumaczyć ...

Miało być bez długich przerw między postami.

No, nie wyszło.

Znowu.

Ale to nie tak, że nic nie robię. Prawdę mówiąc, obecnie mam pozaczynanych tyle projektów, że aż nie wiem w co ręce włożyć. Szkoda tylko, że niewiele skończyłam, i nie znalazłam czasu na obfotografowanie żadnej rzeczy. Ups?

Całe szczęście mam nowy motywator - na 23 marca musi być gotowa prawie cała garderoba :P Stroje są potrzebne mi do szkoły, dlatego nie ma mowy o odpuszczeniu sobie czegoś... A co właściwie mam zrobić?

- Ręcznie szyty żakiet 1780 (jakieś 70% skończone, muszę przyszyć rękawy i wykończyć dół i zapięcie - pytanie za 100pkt: guziki czy haftki?)


niedziela, 8 lutego 2015

Halka z lat 90. do sukni jeździeckiej / 1890s petticoat for riding habit


Część dalsza bielizny pod suknię jeździecką - tym razem halka. Zrobiłam ją bardzo szybko - krojenie i szycie zajęło nieco ponad 2h, a mierzenie i wykrój może 30 minut. Dużym ułatwieniem były gotowe falbany w prześcieradle :P

Next part of underwear for riding habit - petticoat. I made it veeeeery quickly - it only took about 2,5 hours. The ruffles were ready-made, so I cheated a bit :P

poniedziałek, 2 lutego 2015

Bergere hat 1780

Mój żakiet z lat 80-tych czeka na przerobienie (za ciasne rękawy, ups, tyle ręcznych szwów do sprucia, ups) więc w chwili wolnego czasu zabrałam się za dodatki do niego, czyli kapelusz :D
Wykonanie jest dziecinnie proste, i o dziwo nie zapomniałam sfotografować poszczególnych etapów, więc przedstawię to w formie małego tutorialu:

During the break between sewing my 1780s jacket, I decided to make some accessories - for example hat. It's very easy to make one, so I photographed each step, and wrote it as a tutorial:

Główna inspiracja/ Main inspiration

sobota, 24 stycznia 2015

Gorset z lat 1890 / 1890s corset


Mari do swojej sukni jeździeckiej (którą planuję uszyć w lutym, w ramach HSM #2) potrzebuje odpowiedniej bielizny, Na początku zabrałyśmy się za gorset, bo jest najtrudniejszy i najbardziej pracochłonny. Kilka inspiracji:

My friend Marie needs a proper underwear for her riding habit (which I'm going to make for HSM #2) . First, we decided to make a corset, because it's difficult to make and I knew it will take a while. Our inspiration:

Late 1880s corset by
Before the Atomobile
ca. 1893 corset
1880s -1890s flossed corset

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Edwardian Princess Slip & Combination

Miałam trochę zalegających prześcieradeł, tak wiec trzeba było je jakoś wykorzystać :P Zdecydowałam się na bieliznę edwardiańską, bo wcześniejsza ciągle się pruła, przez co nie wyglądała zbyt ładnie. Doszłam do wniosku, że łatwiej i szybciej będzie zrobić bieliznę 2w1, czyli kombinację pantalonów i koszuli, oraz halki i stanika na gorset. Rzut oka na inspirację: 

I had some white cotton in my stash, so I decided to make edwardian undies! My previous ones used to rip and they didn't look very well. I made a 2 in 1 - princess slip for brassiere and petticoat, and combination for chemise and drawers. My inspiration:


niedziela, 11 stycznia 2015

Noworoczny przegląd materiałów / New Year Tag from Lina

Na początek, szczęśliwego Nowego Roku! Jakoś w całym tym świąteczno-sylwestrowym zamęcie nie miałam czasu dodać nowych postów, ale to nie znaczy, że nic się nie działo! Niedługo zaprezentuję gorset z lat 1890, kilka nowych elementów bielizny, żakiet XVIII wieczny i edwardiański płaszcz. Tymczasem czas wypełnić świąteczno-noworoczny tag, w którym oznaczyła mnie Lina. Zabawa polega na przeglądzie posiadanych tkanin, i przyda mi się bardzo, bo prawdę mówiąc zdążyłam już zapomnieć w jakim celu kupiłam część materiałów zakupionych daawno temu i zalegających w szafie :D.

Happy New Year! Becouse of Christmas and New Year I didn't have time to add new post, but it doesn't mean I was lazy! Actually, I made corset, new undies and started doing other projects. But first - tag from Lina! The challange is to review fabrics you have and decide what to do from them. So, lets begin:

zdjecie: www.tkaninysklep.pl
Kwiecista bawełna, której mam 5m. Kupując myślałam o uszyciu czegoś XVIII wiecznego, ale po zobaczeniu na żywo doszłam do wniosku że "coś" nie pasuje, i w ten sposób od prawie roku zalega na dnie pudła z materiałami.
Floral cotton, when i bought it I wanted to make 18th century gown, but now I'm not so sure.