piątek, 27 czerwca 2014

Piękno po edwardiańsku

Cudne zdjęcie .... 

Niestety ostatnio brak mi weny do szycia, a wszystkie zaczęte projekty leżą w pudle nieruszone od zeszłego tygodnia. Ja zamiast zabrać się do pracy buszuję po internecie, wyszukując mniej lub bardziej historyczne ciekawostki, i oglądam wszystkie możliwe seriale historyczne ... Efektem tego nic nie robienia jest pokaźna sumka zdjęć edwardiańskich dam, która zagościła na moim komputerze. Tak więc postanowiłam stworzyć mały ranking najpiękniejszych sfotografowanych kobiet. Niektóre z nich były znane i sławne, a niektóre to zwykłe dziewczęta, uchwycone w niespodziewanej chwili. Jedno jest pewne: kiedy na nie patrzę, od razu marzę o byciu którąś z nich, a od tego prosta droga do ponownego szycia :P Oto mój motywator, może kogoś innego też natchnie: 

10.
Ahh, ten uśmieszek ...
9.
Lina Cavalieri
8.
U tej pani urzekły mnie oczy, ma się wrażenie że są pomalowane,
ale chyba po prostu mają taki niesamowity kształt 
7.
Nancy Langhorne
Profil anioła ...
I ta fryzura, której sama nigdy nie umiem zrobić :P
6.
Camille Clifford
która zazwyczaj mnie nie urzeka, ale tutaj wygląda słodko,
jakby podziwiała tłumy adoratorów :P 
5.
A imienia tej pani niestety nie znam, a szkoda,
 bo łączy w sobie piękno i prostotę :)
4.
Kolejna anonimowa piękność
Strasznie przypomina mi tutaj lady Mary z Downton Abbey,
chyba przez tą minę. A poza tym to cudny profil,
cudna szyja, cudna fryzura, ogólnie cała jest cudna :)
3.
Jedno ze zdjęć, które spowodowały moją miłość do przełomu wieku.
Nie znam nazwiska tej pani, nie znam daty zrobienia zdjęcia
ani jego historii, ale ma ono w sobie TO COŚ.
2.
Lily Elsie
Ta bardzo znana pani zachwyca mnie chyba wszystkim ...
Bardzo podoba mi się, że na większości zdjęć wydaje się
zamyślona, jakby marzyła o lepszym świecie.
1.
Billie Burke
Mój ideał < 3  Mam wrażenie że panna Burke wygląda
na słodkiego aniołka, a w środku czai się mały diabełek :P
A poza tym, czy ktoś kiedykolwiek widział piękniejsze oczy?

 A teraz kilka pań, które znalazły się zaraz za podium: 


Ostatnio zaczęłam od nowa oglądać Downton Abbey, tak więc na zakończenie to co lubię najbardziej: 



Kocham te karteczki z mądrościami < 3
I te obrazki! 

Ale koniec lenistwa, początek wakacji u mnie będzie początkiem wytężonej pracy. 


Hmmm, czy tylko ja mam wrażenie, że internet źle na mnie działa? :P

niedziela, 22 czerwca 2014

Biała suknia + koń = bardzo, bardzo zły pomysł :P

Ahh, te plamy .... 

Korzystając z dłuuuugiego weekendu i (prawie) ładnej pogody, wybrałyśmy się na małą sesję z sukienką regencyjną, a że niedaleko od nas znajduję się stajnia, trzeba to było wykorzystać .... Początkowo miałyśmy w planach zdjęcia NA koniu, ale biedak nie dał się dwóm wariatkom i odmówił posłuszeństwa, co stwarzało zagrożenie wypadnięcia z damskiego siodła .... Tak więc skończyło się na łące, odrobinie deszczu, paru kałużach i bardzo miłym kucu o imieniu Basia. Końcowe straty: sukienka jakoś się jeszcze trzyma, chociaż guziki prawie poodpadały, rękawki się popruły, dekolt i tren zostały pobrudzone a właścicielka pogryziona przez niesfornego kucyka. 

Bardzo, bardzo niegrzeczne zdjęcia w samej bieliźnie ...
Aż się Mari zarumieniła z wrażenia 
Halka z przodu i tyłu
Sukienka z przodu i z tyłu, plus słodkie zdjęcie z konikiem gratis :)

Tymczasem wakacje coraz bliżej, tak więc czas na poważnie zabrać się za szycie ... Na rozgrzewkę planuję późno edwardiańską bieliznę, a do tego bluzkę, spódnicę i marynarkę. A skoro chcieć to móc, czas zabrać się do roboty. Na razie (prawie) skończona bielizna czeka sobie na Dance:

Koszula + pantalony (śmiecham z tego słowa)
Połowa gorsetu się robi ...

A w pudle czeka już materiał na spódnicę i płaszczyk, koronkowy kołnierzyk i świetny, lejący się materiał na bluzkę ...



A tak wgl. macie może pomysł jak by przerobić tą "pseudobarokową" suknię na bardziej barokową? Mnie już wyczerpały się pomysły ....


No to zabieram się do szycia, i może w przyszły weekend zaprezentuję się już w mojej nowej edwardiańskiej wersji ... 




czwartek, 12 czerwca 2014

Czerwony Kapturek i szyciowe plany :)


Czerwony Kapturek został skończony w weekend i adoptowany przez moją przyjaciółkę :) Czaka go tylko "małe" odchudzanie, ale na to będzie czas w wakacje... A prezentuje się tak: 

"Ruszamy do Babci"
"AAA Wilk mnie goni!"


Po co książę, skoro ma się takiego przystojnego rumaka :)

Poza tym postanowiłam stworzyć listę szyciowych planów, niech to będzie mój motywator na wakacje :) Tak więc przedstawiam Wielką Dziesiątkę: 

1.  Caraco 


Materiał jest, teoretycznie wykrój też, jedynie chęci brak, ale myślę że w najbliższym czasie powstanie.

2. Robe l'anglaise 

Podobnie jak wyżej, wszystko gotowe, tylko chwilowa chęć szycia XVIII wieku przeszła, ale niedługo wróci :) 

3. Projekt "Borgia" 

Czyli suknia serialowej Lukrecji. Wybrałam bordową, ze względu na moją miłość do tego koloru :P Materiał jest, wykrój częściowo też, w ciągu wakacji na pewno powstanie.

4. Riding habit dla mojej przyjaciółki Mari 


Do kompletu będą też spodnie, może nie koniecznie historycznie, ale takie jest życzenie przyszłej właścicielki ...  Materiał gotowy, na zrobienie czeka bielizna. 

5. Spencer i sukienka z mniej więcej 1810 dla Mari


Bielizna prawie gotowa, brakuje tylko gorsecika, suknia do poprawki (była szyta na ostatnią chwilę przed Nocą Muzeów, i wyszła trochę przyciasna). Materiał na spencer czeka na wykrojenie, a kapelusz z pepco na przerobienie na bonnet.

6. Męski strój XVIII wieczny



Z czerwoną podszewką, z wierzchu niebieski. 
Aktualnie poszukuję w internecie ładnego niebieskiego materiału na wierzch, i zgłębiam tajemnicę ówczesnych wykrojów. 

7.  Coś z tafty

Mam 9m fioleteowej tafty, z którą nie wiem co zrobić, co rzadko mi się zdarza ... :( Myślałam na suknią balową w takim stylu: 


albo czymś trochę późniejszym: 

Wow, to się rusza!
A wachlarz akurat zasłania najładniejszą część sukni ...

8. Coś edwardiańskiego, bo się stęskniłam :)


Myślę nad taką suknią, na pewno będzie to coś wieczorowego, bo mam już 2 (no właściwie 1.5) zestawy dzienne. 

9. Sukienka z 1912, może nawet dwie ...


Planuję tą z lewej strony, marzy mi się taka w łososiowym kolorze :) 

Myślę też nad tym cudeńkiem z 1915 roku :)
Przy okazji zaprezentuję mój zestaw z 1912 roku:  


Spódnica była szyta dla koleżanki na Noc Muzeum, i niestety jest na mnie za mała. Jeśli zostanie mi jeszcze materiał po uszyciu riding habit to postaram się ją powiększyć :)

10. Przerobienie mojej sukni pseudo barokowej na bardziej barokową ... 

To chyba moja pierwsza suknia w prawdziwym tego słowa znaczeniu :) Mała paskuda, mam nadzieję że uda mi się ją przerobić, bo na razie przypomina mi bardziej kostium z wypożyczalni niż prawdziwą suknię barokową. 



No to tyle, mam nadzieję że uda mi się większość planów zrealizować w wakacje, bo w czasie szkoły ciężko znaleźć czas :( 


piątek, 6 czerwca 2014

Bajkowe klimaty...

Od jakiegoś czasu marzy mi się gruby, wełniany płaszcz z ogromniastym kapturem, ale z tymczasowego braku materiałów, zamiast tego postanowiłam uszyć caraco. Ale skoro chciałam kaptur, kaptur będzie :) Najwidoczniej w XVIII wieku znajdowały się takie wielbicielki tajemniczych kapturów jak ja, czego przykładem jest to caraco: 

Skirt and Caraco, 1775



Całkiem fajne, prawda? Marzyło mi się takie zielone, ale z braku materiału użyłam czerwoną bawełnę. Niestety, nie zorientowałam się że w połączeniu z białą spódnicą będę wyglądać jak chodząca flaga Polski albo Czerwony Kapturek. Mimo wszystko zamierzam je dokończyć, może kiedyś się przyda, a przynajmniej mogę w końcu wypracować odpowiedni wykrój, który będzie leżał dobrze w każdym miejscu. Na razie całość poupinana jest szpilkami, dlatego zamiast mnie zaprezentuje je Danusia:

( Tak, wiem, na razie nie wygląda za ładnie)

Aww, kaptur :) 
Kaptur na żywo układa się jak na tym zdjęciu:


I zbliżenie na bawet, jeszcze nie zapodszewkowany i nie uszytywniony, zastanawiam się czy nie naszyć na niego jakieś wzoru: 

Boki obszyję koronką, ma prawie identyczny kolor jak materiał
 i przy okazji załatwia sprawę obszywania dziurek do wiązania 
Oprócz tego byłam na zakupach i w pepco kupiłam podkładkę stołową w ślicznym kolorze, z której planuje zrobić kapelusz. Postaram się robić zdjęcia na każdym etapie, i o ile z moich planów nie wyjdzie totalna katastrofa, to niedługo zamieszczę krótki tutorial.


A na zdjęciu z podkładką pozuje bawełniana firanka, która w przyszłości stanie się kolejnym caraco, tym razem w takim stylu:

Wiecie może czy dół i górę kroi się razem czy może osobno?

Tyle planów, a tak mało czasu... Gdybym tylko miała kiedy szyć wszystko na co mi przyjdzie ochota, to już dawno miałabym kompletną garderobę... Też tak macie?