niedziela, 14 grudnia 2014

XVIII-wieczne dodatki: Cały zestaw

Jakiś czas temu dodałam zdjęcia moich nowych stays, których niestety nie mogłam dowiązać ze względu na odpadająca oczka. Co prawda szybko je obszyłam, ale nie miałam okazji zrobić zdjęć. W międzyczasie zabrałam się za szycie różnych dodatków - zrobiłam podwiązki i pończochy, nową poduchę (poprzednia nie pasowała kolorystycznie :P), kieszenie, czepek i fichu, które czekają jeszcze na doszycie koronki. W najbliższym czasie postaram się dodać kilka postów bardziej konstrukcyjnych, z bardziej szczegółowymi zdjęciami.

Kieszenie i bum pad
Porządnie zasznurowane stays
Pończochy i podwiązki - pierwsza haftowana samodzielnie rzecz :)
Fichu i czepek - jeszcze bez koronki, jestem na etapie szukania idealnej :)
Przepraszam za jakość zdjęć, ale w magiczny sposób popsułam aparat i jestem skazana na telefon :(

Co do sukni, czerwonej robe a l'anglaise, o której pisałam wcześniej - po zszyciu i przymierzeniu stanika okazała się strasznie marszczyć. Źle zrozumiałam instrukcję dotyczącą XVIII-wiecznych szwów, tak więc musiałam wszytko spruć i zacząć od nowa. Oczywiście strzeliłam na nią focha (hmm, często mi sie zdarza) i zabrałam się za coś innego.
Nie chciałam przerzucać się na inny wiek, tak więc wymyśliłam sobie żakiet -pierrot. A że materiał w kwiaty czekał od czerwca, od razu zabrałam się do pracy - ręcznie! Trochę mnie to nerwów kosztowało, ale zaczyna wyglądać całkiem całkiem, i jestem bardzo dumna :)

Yaaay!

10 komentarzy:

  1. super! bardzo mi się to wszystko podoba :)
    Ludwik August

    OdpowiedzUsuń
  2. No na reszcie :D Ten pierrot jest taki śliczny! Aż dziwne jest to, że obie wyszłyśmy od pomysłu "pierrot", a powstały tak zupełnie różne ":D
    W ogóle te stejsy są takie super, jak sa dowiązane :D Aż chyba uszyję kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zupełnie inne ... Twój jest bardziej pierrotowaty, mój bardziej carcowaty :P Stays w końcu mi talię zrobiły, więc nie jest źle ... ale z drugiej strony w biuście tak cisną że ała, chyba też nowe uszyję :P

      Usuń
  3. Śliczny pierrot, ten materiał jest idealnie osiemnastowieczny! :) I poducha, urocza <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Z materiałem miałam spore wątpliwości, wydawał mi się jakiś niepasujący, cieszę się że jest inaczej :P

      Usuń
  4. Wszystko boskie! Idealne staysy, poducha i kieszenie też śliczne :) Już sobie wyobrażam, jak to wszystko będzie wyglądało razem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Może nie wszystko idealne, ale przynajmniej raz robię wszystko porządnie i po kolei :P

      Usuń
  5. Stays, ale zazdrość <3 Żakiet jest uroczy (piękna tkanina), a dopasowana kolorystycznie keiszeń jest rozbrajająco urocza. Poducha też, ale ja po prostu mam słabość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :3 Też mam słabość do poduch :P No i są bardzo uniwersalne, zawsze można się na nich przespać w podróży na wydarzenie albo coś :P

      Usuń