niedziela, 30 listopada 2014

Suknia a'la Borgia - sesja


Uff, po 4 miesiącach w końcu udało mi się ją skończyć. Co prawda nie jest idealna, ale i tak jestem z niej bardzo dumna. Jeśli chcecie zobaczyć konstrukcję i materiały, zapraszam tutaj :)

A skoro suknia skończona, trzeba zrobić zdjęcia! Mimo że pogoda ( -10 stopni, brr) nie pozwoliła na użycie profesjonalnego sprzętu, nie odpuściłyśmy. Co prawda zdjęcia wyglądają jak robione tosterem, ale suknia, modelka i koń wyszły ślicznie, a to najważniejsze.

No i przede wszystkim, wszystkiego najlepszego dla Natalii, która była modelką, i dla której sesja była częścią prezentu urodzinowego!




Koszyk jabłek dla pięknej klaczy Pipi Lunchu za wytrzymanie z nami na tym mrozie i spokojne pozowanie. A dla Mari za trenowanie konia gorąca czekolada!






fotografia - Maria Miszewska
modelka - Natalia Szulc
makijaż/ włosy/ suknia - Iza Andrzejewska/ Belle Atelier


16 komentarzy:

  1. Przepiękna wyszła ta suknia ;) Ale wiesz, że ja czekam na anglezkę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wiem, i już zabieram się do pracy :P

      Usuń
  2. Wspaniale Ci wyszła! Ma piękny kolor i idealnie leży na modelce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Z dopasowaniem miałyśmy sporo zachodu, bo okazała się za luźna w biuście zarówno na modelkę jak i na mnie (tak to jest jak się szyje 4msc :) ). Całe szczęście po założeniu stays pod spód wszystko zaczęło magicznie pasować :P

      Usuń
  3. Wyszła bosko! Jest idealna, a modelka dobrze pozuje. Zdjęcie z łukiem podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dla modelki prawdziwe brawa, bo pozowanie przez godzinę w cienkiej sukience w takim mrozie to prawdziwe wyzwanie :P Ja najbardziej lubię to z łukiem właśnie, i pierwsze zdjęcie na koniu :)

      Usuń
  4. Piękna!! Stanik i rękawy są prześliczne, no i koń <3 Kurczę, nie mogę się zdecydować który renesans bardziej mi się podoba - w wersji angielskiej czy włoskiej :D Do tej pory myślałam że w angielskiej, ale znowu się waham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zostało mi jeszcze trochę koralików, więc rękawy chyba doczekają się kolejnych zdobień :P Co do renesansu - uwielbiam oba, może dlatego że są całkowicie od siebie różne :P

      Usuń
  5. ależ ja czekałam na tę suknię! xD jest cudowna!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się przyznać, że bardzo chciałabym przejechać się po męsku (okrakiem, czyli tak jak dzisiaj wszyscy jeżdżą) w historycznej sukni.
    Suknia jest piękna, bardzo autentyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Co do jazdy w sukni - musiało być trochę niewygodnie, bo wbrew pozorom spódnica jest dość wąska, i musiałyśmy nieźle się namęczyć żeby całkowicie przykryć chociaż jedną nogę :P

      Usuń
  7. Świetny pomysł na sesję :) I cudowny koń! Jakie świetne ciapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na pomysł wpadła moja przyjaciółka, ja tylko miałam przyjemność użyczyć sukienki :) A koń nie dość że śliczny, to jeszcze bardzo greczny :P

      Usuń
  8. Nie wiem jak mogłam przegapić okazję żeby napisać jak bardzo mi się podoba ta suknia! :D Napiszesz kiedyś o konstrukcji? Ciekawi mnie jak szyłaś gorsecik :) Te rękawy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Konstrukcja jest bardzo prosta, na zasadzie prostokątów :P gorsecik to też prostokąt o długości obwodu tułowia, lekko podwyższony na plecach i z dodanymi ramiączkami - tutaj to mniej więcej widać http://3.bp.blogspot.com/-gjp6T1Oe8r4/U8QRjQMPpRI/AAAAAAAAAtQ/b27vwmPE_2E/s1600/IMAG1310.jpg Potem dodałam warstwę wierzchnią, ozdóbki i podszewkę, a na koniec przyszyłam spódnicę ze zwykłego prostokąta :)

      Usuń