niedziela, 2 listopada 2014

Bielizna z 1780r. i zapowiedź sukienki


... Bo dlaczego nie uszyć od nowa czegoś, co już się (teorytycznie) posiada?

Moja poprzednia sznurówka zrobiona była z 1 kawałka, więc zupełnie nie pasowała do XVIII wieku. Do tego nie dawała takiego fajnego kształtu, była raczej niewygodna, za mała w biuście i za duża w talii. No dobra, może nie była aż taka zła, ale mam dziwną skłonność do szycia po kilka razy tej samej rzeczy, więc postanowiłam uszyć nową. Tak, wiem, dziwna jestem :P

W ten sposób powstało nowe stays. Jako materiał zewnętrzny posłużyła fioletowa bawełna w kwiatowe wzory (które na zdjęciach wyglądają jak plamy :P), podszewka to biała bawełna. Wykrój to półfiszbinowe stays (1780's) z książki Norah Waugh - Corsets and Crinolines. Trochę zmieniłam ułożenie fiszbin, poza tym byłam wierna oryginałowi.


Do tego uniwersalna koszula, a w przygotowaniu podwiązki do pończoch i poduszka na biodra (jedną mam, ale nie pasuje do nowej kolorystyki :P)


Jak widać dość spora przerwa z tyłu - nie umiałam się sama za mocno zasznurować, poza tym bałam się ciągnąć, bo oczka są bardzo niestabilne i muszę dodatkowo obszyć je muliną dla wzmocnienia. Ale noszenie tak lekko zasznurowanych ma pewne zalety: są baaardzo wygodne, mogę się zupełnie swobodnie poruszać i nic nie uwiera. Chyba jednak poświęcę idealny stożek dla wygody :P

A tak prezentują się na płasko: w większości szyte maszynowo, lamówka ręcznie (brrrr....)



Planuję też do tego sukienkę, robe a l'anglaise z kołnierzem i czarnymi dodatkami, uszytą z czerwonej bawełny. Plan przedstawia się tak:


Wzorowałam się na sukni z kołnierzem z "Patterns of Fashion 1660-1860" Janet Arnold, ale wykrój góry to prawie niezmieniona robe a l'anglaise z "The cut of womens clothes" Norah Waugh - było łatwiej ją wydrukować i dopasować niż tą z kołnierzem, wystarczyło poszerzyć tylni panel o 2 cm i lekko skrócić przedni, a pasuje idealnie. 


Na razie prezentuje się tak: 



Po lewej stronie poprawiona wersja przodu - jak widać o wiele mniej się marszczy. Martwi mnie trochę dekolt - jest tak duży że wystaje spod niego koszula i stays, a niezbyt wiem jak się zabrać za zmniejszenie jego głębokości. Do tego rękawy - jeśli zostawię je tak jak są, to będą sie marszczyć, ale za to będę mogła swobodnie się poruszać, jeśli przytnę główkę rękawa, to będą idealnie gładkie, ale nie będę mogła podnieść ręki do góry ani do przodu.

Do tego szykuję kolejną przymiarkę gorsetu z końca lat 80. XIX wieku dla Mari - mam nadzieję że tym razem będzie pasować. Czeka mnie jeszcze obszywanie oczek w stays i wyhaftowanie podwiązek i poduszki - to będzie pracowity tydzień, więc trzymajcie kciuki :)


24 komentarze:

  1. Podziwiam za własnoręczne szycie sznurówki - ja bym chyba umarła :D I czekam z niecierpliwością na suknię! Jak zobaczyłam Twój rysunek, to tylko westchnęłam: Ooo! To jest właśnie to oblicze XVIII wieku, które lubię! Jestem bardzo ciekawa, jak wyjdzie ta suknia i trzymam za nią kciuki :) (U mnie dziś dalsze wszywanie sznurka w halkę. Neverending story :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała szyć tunele na fiszbiny ręcznie to też bym chyba padła! Całe szczęście ręcznie szyłam tylko podszewkę i lamówki. A na suknię się mega nakręciłam, więc mam nadzieję że do przyszłego weekendu skończę! Ooo jestem strasznie ciekawa Twojej sznurkowej - mi jakoś ciągle brakuje motywacji, chyba przeraża mnie ilość kanalików :P A szyjesz ręcznie czy maszynowo?

      Usuń
  2. Jest bardzo ładny i ma piękny kolor, a jak go mocniej zasznurujesz, na pewno zrobi Ci piękny stożek! Trzymam kciuki za Twoją anglaise, bardzo lubię ten krój z kołnierzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak tylko obszyję oczka z tyłu to postaram się wrzucić zdjęcia mocniej zasznurowanego, ale chyba do sukienek bardziej "codziennych" będę go sznurować lżej - mocniejszy stożek zostawię dla jakiejś robe a la francaise w przyszłości (maybe? :P) Też uwielbiam takie kołnierze!

      Usuń
  3. sznurówka i jej kolor cudne! suknia też zapowiada się apetycznie :) btw - z ilu metrów masz uszytą halkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Halka i spódnica zrobione z dwóch zszytych kawałków 1m (od tali do ziemi) x 1,50 (szerokość materiału) czyli na każdą poszło mi 2m :)

      Usuń
    2. o, to tak jak ja szyję, ale ciągle mam wrażenie za małej obfitości :)

      Usuń
    3. Ja zazwyczaj zakładam kilka - tutaj mam 2 halki, spódnicę, a pod wszystkim jeszcze poduszkę, więc wygląda obficie :P Chętnie bym dodawała jeszcze trochę, chociaż po pół metra do każdej części, ale myśl o kosztach dodatkowego materiału mnie przeraża :P

      Usuń
  4. O kurczę! Nie wierzę! Jesteś z Bydgoszczy! ;D Chyba pierwsza osoba z tego samego miasta, województwa, części Polski, która szyje stroje historyczne. Cały czas się użalałam, że wszystkie spotkania są organizowane na południu kraju. Miałabyś ochotę na jakieś spotkanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do sznurówki - wyszła super, tak samo, jak stanik sukni ;)

      Usuń
    2. Jeeej, ja miałam tak samo! Ciągle narzekałam że wszyscy są tak daleko! Na spotkanie jestem zawsze chętna! :) Serio, wiadomość że ktoś jest z mojej okolicy - made my day :P I dzięki - stanik co prawda nadal się trochę marszczy, ale mam przeczucie że wyjdzie całkiem całkiem, chociaż w połączeniu biel + czerwień będę wyglądać jak chodząca flaga Polski :P

      Usuń
    3. To daj do siebie jakiś kontakt poza blogiem, tak łatwiej się zgadać ;) Mnie znajdziesz tu: https://www.facebook.com/lina.grzywinska
      Ja zawsze mam problem z bielą i czerwienią, połączenie tych kolorów jest naprawdę ładne, ale też mam wrażenie, że będzie się kojarzyć tylko z flagą Polski.

      Usuń
    4. Jasne, zaprosiłam Cb, mam nadzieję że się jakoś zgadamy :) Co do kolorów - patriotyzm zawsze w modzie :P

      Usuń
    5. że się tak wtrącę - ja bytuję w Poznaniu, to niedaleko, mogę się dołączyć do spotkaniaaaa? xD

      Usuń
    6. Jasne, im nas więcej tym lepiej! :)

      Usuń
  5. O, widzę że grono odtwarzających XVIII wiek się powiększa :) Popieram i czekam z niecierpliwością na gotową suknię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam szczególną fanką XVIII wieku, ale jakoś tak z czasem przyszło :P Chyba naoglądałam się tyle sukni z tego okresu że nie miałam innego wyjścia niż je polubić.

      Usuń
  6. Wooooo, ale piękne!!! Już się nie mogę doczekać efektu końcowego! :D Podziwiam stays. No napatrzeć się nie mogę po prostu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Prawdę mówiąc zaczynając je szyć od razu spisałam je na straty - a tu taka niespodzianka, wyszły całkiem całkiem! Mam nadzieję że z suknią pójdzie równie łatwo :P

      Usuń
  7. Piękne stays w ślicznym kolorze! :) Suknia też zapowiada się super, fajne połączenie barw ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! od jakiegoś czasu jestem stałą obserwatorką Twojego bloga - masz niesamowity talent i trzymam kciuki za to abyś mogła w przyszłości stworzyć wiele wspaniałych kreacji zwłaszcza tych historycznych :) Mam jednak jednak pytanko z cyklu tych logistycznych - w którymś z twoich postów, wspominałaś, że szyjesz także dla swojej koleżanki. Czy zatem możliwe byłoby uszycie jakiejś rzeczy u Ciebie także na zamówienie? Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! A co do szycia na zamówienie - mogłabym się się podjąć uszycia jakiegoś stroju, ale tylko jeżeli miałabym możliwość zrobienia przymiarki, a nawet kilku. Nie mam wystarczających umiejętności żeby coś uszyć tylko na podstawie wymiarów, a nie chciałabym aby stój nie pasował właściwie.

      Usuń