czwartek, 3 lipca 2014

Są postępy! :)

Ten post będzie właściwie o niczym :P W końcu zabrałam się do pracy, więc pokażę co zrobiłam, wtedy już nie będzie wymówki... Tak więc na początek co nieco o butach. Zdecydowałam się zostawić je białe, a jako zapięcie wybrałam sznurówkę z przodu. Jeden but już prawie gotowy, ręcznie szyty, przez co moje palce tracą chęć do życia.... Brrr, nienawidzę szyć takich skóropodobnych, grubych rzeczy ....


Następna sprawa, czyli gorset, a właściwie gorsety. Nr. 1 wyszedł zdecydowanie za duży, i wyglądam w  nim koszmarnie :P

Ten planuję wcisnąć mamie :P

Nr. 2 za to jest super :) Sama nie jestem w stanie ścisnąć się końca, może przy czyjejś pomocy się uda, ale nawet z pozostawioną przerwą z tyłu robi świetną talię, mniej więcej 3 cm mniejszą od mojej naturalnej, i jednocześnie jest wygodny, i co najważniejsze, nie uciska pod biustem i w biodrach < 3

Na żywo wygląda na bardziej ściśnięty, a tył nie jest do końca
 zasznurowany bo zabrakło mi wstążki :(

Skoro gorset czeka tylko na wykończenie, czas zabrać się za strój właściwy, czyli spódnicę i bluzkę. Planuję zacząć od spódnicy, ale mam problem z dobraniem długości. Czy ktoś wie do którego miejsca powinna dokładnie sięgać spódnica z mniej więcej 1910/12 roku? Poza tym znalazłam taki rysuneczek:


Według niego, zgodnie z moim wiekiem, powinnam mieć spódnicę przed kostkę, ale moje serce wtedy chyba umrze z rozpaczy... Już i tak będę tęsknić za trenem :P

A teraz piękny zestaw który właśnie odnalazł się na moim komputerze:


Kocham < 3 Tylko nie mam pojęcia, z jakiego roku może pochodzić.... Ale mam sporo jasnoróżowej bawełny, i zastanawiam się czy przy wykrajaniu spódnicy i marynarki z szarego materiału nie wykroić wszystkiego x2 i zrobić dodatkowo taki zestaw ... (nie wiem czy to zdanie ma sens :P )

A na koniec, moja nowa, własnoręcznie robiona koszulka:


A co tam, niech wszyscy wiedzą o mojej miłości < 3





9 komentarzy:

  1. Szanowna Pani zwracam się z gorącą prośbą o pomoc w realizacji filmu kostiumowego. Od dwóch lat pracuję nad filmem którego akcja będzie rozgrywać się na przełomie XVII i XVIII wieku. Aby spełnić swoje marzenie o pracy nad takim dziełem, wcieliłam się w rolę reżysera, scenarzysty, scenografa i kostiumografa, a także producenta. Z tego powodu przeznaczam na mój projekt duże nakłady finansowe z własnych środków. Do tej pory nie prosiłam nikogo o wsparcie finansowe, jednak brakuje mi jeszcze pewnej kwoty na realizację scenografii. W celu uzbierania brakującej kwoty, skorzystałam z europejskiego, międzynarodowego portalu ulule.com, który pomaga zdobywać dotacje na rozmaite projekty. Jednak, aby osiągnąć pełna skuteczność i dotrzeć do dużej grupy potencjalnych sponsorów, muszę sama zająć się promowaniem tej akcji. Własne możliwości promowania na blogu i facebooku, oraz wśród znajomych już wyczerpałam. Dlatego licząc na Pani przychylność, oraz zainteresowanie filmem i chęć pomocy przy realizacji niezależnej produkcji kostiumowej, zwracam się z prośbą o możliwość promowania tej akcji na Pani blogu. Jeżeli zdecyduje się Pani umieścić post informujący o akcji zbierania funduszy na mój film, wynagrodzę Panią, wymieniając Pani nazwisko w napisach końcowych filmu w dziale: „wsparcie medialne” (pod warunkiem że film powstanie). Prośba jest bardzo pilna, ponieważ zostało już tylko 16 dni do końca akcji, a później będzie ju,ż zbyt późno na wykonanie scenografii.
    Link do akcji zbierającej dotacje: http://www.ulule.com/embarkation-cythera/

    Więcej szczegółów na temat filmu znajdzie Pani na moim blogu w dziale „moja twórczość”:
    http://fashion-hi-story.blogspot.com/search/label/MOJA%20TW%C3%93RCZO%C5%9A%C4%86

    A także w albumie na mojej oficjalnej stronie na portalu facebook:
    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.300753720072092.1073741829.297233617090769&type=3

    Mam nadzieję, że oceni Pani projek jako wart Pani trudu, oraz miejsca na Pani blogu.

    Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie,
    z wyrazami szacunku,
    Anna Nurzyńska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że postaram się pomóc! Tak piękne kostiumy zdecydowanie zasługują na upublicznienie! Udostępniłam już akcję na facebooku, postaram się też jak najszybciej dodać post na blogu. Niestety nie jestem w stanie pomóc finansowo, ale ma Pani moje wsparcie duchowe :)

      Usuń
  2. Ale kusisz tymi butami... :D Gdzie kupiłaś materiał na górę? Gorset bardzo ładny i cieniutki, w sam raz na lato :) I koszulka! Ale bym taką chciała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorset i góra butów są z tego materiału: http://allegro.pl/213-a-len-i4390694978.html, którego miałam kilkanaście, jak nie więcej metrów, więc wykorzystuje na wszelkie możliwe sposoby :P A koszulka to dzieło chwili, ale chyba zrobię sobie jeszcze podobną z napisem "I'm a Gibson Girl" :P

      Usuń
  3. Twoje buty są przepiękne, gdybym nie czekała na podobne od American Duchess, zazdrość by mnie zjadła :D I koszulka! Świetny pomysł! Może wszystkie sobie takie zróbmy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja do tych od American Duchess wzdycham od dawna, ale trochę przerażają mnie koszty i przesyłka... Ale może kiedyś, teraz niech to będzie marną namiastką. A co do koszulek - fajny pomysł :)

      Usuń
  4. Och, ta koszulka całkowicie skradła mi serce. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba sobie też zrobię taki ti szert ;D

    OdpowiedzUsuń