czwartek, 5 czerwca 2014

No to start!

Witajcie :)

Jeśli tu trafiliście, to pewnie mamy ze sobą coś wspólnego :) Kocham szyć, nie tylko stroje historyczne (chociaż nie ukrywam, takie są najlepsze :) ), czytać wszystko co mi wpadnie w ręce i przenosić się w myślach do innych czasów. O tym też będzie ten blog....

Na początek może pochwalę się chociaż częścią tego co do tej pory uszyłam. Zdjęć nie jest zbyt dużo, ale może kiedyś poświęcę każdej rzeczy osobny post i coś więcej napiszę.

No to na początek jedna z pierwszych rzeczy jakie uszyłam, czyli moja spódnica, bluzka i zestaw bielizny z (chyba, najpierw szyłam, potem wymyślałam daty) 1907 roku.

Dziwacznie wyszłam na tym zdjęciu, jakby mi ktoś kark
 ukręcił, ale to chyba jedyne zdjęcia na którym widać dobrze gorset ...

 Moja chemise, z którą męczyłam się kilka godzin próbując naszyć koronkę... Ale i tak ją kocham :)
Gorset co prawda nie jest historyczny, ale efekt daje całkiem niezły. Poza tym mam dziwną awersję do szycia gorsetów i kupienie gotowego w second-handzie było bardziej kuszące niż szycie swojej własnej wersji ... po raz 4 ...


 Na halce jest chyba z 10m falban, każda obszyta koronką, plus jeszcze zdobienie na górze z koronki, którego nie widać, bo mam kiepski aparat :( Może kiedyś doszyję jeszcze jedną falbanę, bo trochę za mało pufiastości dodaje spódnicy (chyba nie ma takiego słowa, ale co tam :P ).

Aww, udaję damę :)

 Ahh, ta bluzka, i te 20 metrów koronki na jej wykończenie ... Ledwo mi jej starczyło i musiałam trochę zmienić koncepcję rękawów. Poza tym to wypadałoby zrobić bardziej zabudowaną szyję i długie rękawy, ale tego nie cierpię, a chodzenie w gorsecie jest już wystarczającą katuszą.




 No i tren :) Miłość mojego życia, mimo niebezpieczeństwa upadku, gdy ktoś na niego nadepnie ... Uczucie, kiedy tren się za tobą ciągnię, to zdecydowanie najlepsze uczucie na świecie, no może poza ulgą po zdjęciu gorsetu. Poświęciłam 15 godzin na wykrojenie, uszycie spódnicy i naszycie wzoru, i o dziwo chętnie bym to jeszcze raz zrobiła. 

Oprócz tego zestawu, mam jeszcze trochę skromniejszą spódnicę i bluzkę z tego samego roku i zestaw z 1914 (?), który jest na mnie za mały, więc zaprezentuje go jak znajdę odpowiednia modelkę. Jedno jest pewne, jeśli kiedyś ktoś mnie zaprosi na edwardiańską herbatkę (oby) to mam się w co ubrać :)


Jakiś czas temu porzuciłam ukochane czasy edwardiańskie i zdecydowałam się na uszycie czegoś XVIII wiecznego ... Na początku chciałam zrobić chemise a la reine, ale nie podobał mi się tył, więc zdecydowałam się na robe gaulle, wzorowane na tym które nosi madame Polignac w filmie: 


Wyszło mi coś takiego:


Jedyne co zmieniłam, to skróciłam rękawy. Niestety wyszły trochę za szerokie i przez to nie wyglądają tak jak bym chciała, ale planuje je w najbliższym czasie przerobić i (może jednak) wydłużyć.

 A na koniec coś nad czym właśnie pracuje, czyli garderoba XVIII wieczna, tym razem z całym zestawem bielizny:
Sznurówka jeszcze bez ramiączek i z nie obszytymi dziurkami,
 ale pracuję nad tym :)

Kiepska jakość, ale to jedyne zdjęcie halki jakie mam ...
Właśnie dorwałam w sh piękne zasłonki z wzorem z niebieskich kwiatów, więc planuję uszyć caraco i sprawdzić jak leży na mnie wykrój, zanim zabiorę się za coś większego i zmarnuję śliczną bawełnę .... No ale o tym już w następnym poście :)


6 komentarzy:

  1. Twoja edwardianska spódnica :O Jest piękna! Ile metrów ci na nią zeszło? :D I moje standardowe pytanie do każdego, kto ma pocket hoops - co wpychałaś do środka? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na spódnicę zużyłam stare prześcieradło o wymiarach 2,5 na 2m, jeszcze nawet trochę zostało. A do pocket hoops użyłam starych fiszbin, które są tak krzywe że nie nadają się do gorsetu, ale tu i planowanej krynolinie sprawdzą się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to nawet nie tak dużo! Nie wiem dlaczego, ale mi zawsze brakuje materiału na spódnice z tego okresu :/

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoja gaulle, przypominasz mi w niej dziewczynę z tego obrazu: http://ichef.bbci.co.uk/arts/yourpaintings/images/paintings/hm/large/som_hm_1996_5_large.jpg Trzymam kciuki za Twojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Imponujący początek :) Czerwona spódnica jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Greckie klucze na spódnicy <3 Pięknie to wyszło, no i gaulle też jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń