piątek, 6 czerwca 2014

Bajkowe klimaty...

Od jakiegoś czasu marzy mi się gruby, wełniany płaszcz z ogromniastym kapturem, ale z tymczasowego braku materiałów, zamiast tego postanowiłam uszyć caraco. Ale skoro chciałam kaptur, kaptur będzie :) Najwidoczniej w XVIII wieku znajdowały się takie wielbicielki tajemniczych kapturów jak ja, czego przykładem jest to caraco: 

Skirt and Caraco, 1775



Całkiem fajne, prawda? Marzyło mi się takie zielone, ale z braku materiału użyłam czerwoną bawełnę. Niestety, nie zorientowałam się że w połączeniu z białą spódnicą będę wyglądać jak chodząca flaga Polski albo Czerwony Kapturek. Mimo wszystko zamierzam je dokończyć, może kiedyś się przyda, a przynajmniej mogę w końcu wypracować odpowiedni wykrój, który będzie leżał dobrze w każdym miejscu. Na razie całość poupinana jest szpilkami, dlatego zamiast mnie zaprezentuje je Danusia:

( Tak, wiem, na razie nie wygląda za ładnie)

Aww, kaptur :) 
Kaptur na żywo układa się jak na tym zdjęciu:


I zbliżenie na bawet, jeszcze nie zapodszewkowany i nie uszytywniony, zastanawiam się czy nie naszyć na niego jakieś wzoru: 

Boki obszyję koronką, ma prawie identyczny kolor jak materiał
 i przy okazji załatwia sprawę obszywania dziurek do wiązania 
Oprócz tego byłam na zakupach i w pepco kupiłam podkładkę stołową w ślicznym kolorze, z której planuje zrobić kapelusz. Postaram się robić zdjęcia na każdym etapie, i o ile z moich planów nie wyjdzie totalna katastrofa, to niedługo zamieszczę krótki tutorial.


A na zdjęciu z podkładką pozuje bawełniana firanka, która w przyszłości stanie się kolejnym caraco, tym razem w takim stylu:

Wiecie może czy dół i górę kroi się razem czy może osobno?

Tyle planów, a tak mało czasu... Gdybym tylko miała kiedy szyć wszystko na co mi przyjdzie ochota, to już dawno miałabym kompletną garderobę... Też tak macie? 



10 komentarzy:

  1. Bardzo ładne caraco! :) Widzę, że miałaś tak samo jak ja: dopiero przy krojeniu białej spódnicy zobaczyłam jak bardzo patriotycznie będę wyglądać :) Jeśli chodzi o górę i dół caraco, to tak kroi się je razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fashionthroughhistory.wordpress.com/2013/05/31/flowery-cotton-jacket-18th-century/ Szukałam wykroju na anglezkę znalazłam wykrój na żakiecik (to chyba znak, że muszę mieć swoje :D), krótsza wersja niż na zdjęciu, ale wyraźnie widać, że jest krojony razem, jak pet en l'air i chyba, każdy żakiet ;)

      Usuń
    2. No to chyba będę musiała zmienić koncepcję (znowu), bo zabraknie mi firanki :( Najwyżej zrobię taką mieszankę, z tyłu krojone osobno, a z przodu razem ... Coś się wymyśli, ale dzięki za wykrój, na pewno się przyda :) A tak wgl jakby tak iść we dwie w takim stroju na patriotyczną paradę? Już sobie wyobrażam te spojrzenia :P

      Usuń
    3. Spróbuj bo firanka jest śliczna, idealnie historyczna wręcz ;) Tak chomikuję sobie wykroje, więc podrzuciłam :) Świetny pomysł! :D Wyobrażam sobie reakcje! :)

      Usuń
  2. Caraco śliczne ale TEN KAPTUR :O Marzy mi się od wieków! Skąd wzięłaś na niego wykroj? Jest idealny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc sama wymyśliłam, też się zdziwiłam że tak ładnie się układa :) W sumie mój jest trochę podobny do tego: http://www.leenas.com/Kuvat/sew_coat_hood.gif tylko wycięłam wyższy (50 cm) i dłuższy ( do tego zaokrąglenia od przodu jest jakieś 40 cm) dzięki temu ładnie zwisa :P

      Usuń
  3. CarAco, nie carOco :) To tak sprostowanie, może nie zauważyłaś;) A peleryna czerwonego kapturka korci mnie niezmiernie ;) Tak się składa że jedną uszyję do ojcowa ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups, tak to jest jak piszę będąc baaardzo zmęczoną :) Trzeba przyznać że czerwony kapturek ma jakiś urok :P

      Usuń
  4. Śliczna suknia! Kaptur idealny, zawsze taki chciałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyszło (jeszcze ten kolor), ale zakochałam się w kapturze. Fantastyczny jest.

    OdpowiedzUsuń